Pani marszałek, Wysoki Sejmie, panowie ministrowie, przygotowując się do tej debaty, po prostu rozmawiałem z żołnierzami. Mam pytanie do posłów Lewicy: Czy rozmawialiście z żołnierzami? Czy macie jakieś pojęcie na temat tego, czego oni oczekują i czego potrzebują?
(Poseł Andrzej Szewiński: Owszem, tak.)
Rozmawiałem z żołnierzami z jednostki wojskowej w Tomaszowie Mazowieckim.
(Głos z sali: Ale z polskimi żołnierzami?)
Rozmawiałem z żołnierzami WOT-u, który również tam pomagają. Oni wszyscy oczekują tej ustawy, ale oczekują też tego, aby iść dalej i rozpatrzyć pozytywnie również te poprawki, które przedłożyliśmy my jako Zjednoczona Prawica. To jest ważne. Tak naprawdę dzisiaj z tej mównicy nie powinniśmy mędrkować, my jako politycy, którzy nie byli tam, na granicy, którzy nie przebywają tam na co dzień. Wy byliście tam jedynie wtedy, gdy trzeba było wozić torby z Ikei. Tam są ludzie, którzy mają...
(Poseł Andrzej Szewiński: Skąd?)
Przepraszam, torby z Ikei z jakimiś tam produktami.
(Głos z sali: Kiedy?)
My tak naprawdę powinniśmy z tej mównicy wysłuchiwać tego, co mają do powiedzenia żołnierze, ci, którzy tam przebywają. Powinniśmy ich słuchać. (Dzwonek) Proszę o to, abyście wy jako posłowie Lewicy słuchali polskich żołnierzy, którzy bronią naszej granicy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)