Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dotychczasowy główny inspektor pracy mecenas Marcin Stanecki został odwołany przez marszałka Czarzastego właściwie bez uzasadnienia.
(Głos z sali: Skandal!)
Ma to mieć jakiś enigmatyczny związek z ustawą reformującą Państwową Inspekcję Pracy, którą niedawno przyjęliśmy, choć jak pamiętam, mecenas Stanecki tę ustawę entuzjastycznie popierał. Ustępujący inspektor miał bogate doświadczenie kontrolne i sądowe. Ostatnio osobiście zaangażował się w obronę pracowników Dino, których prawa były łamane, za co należą mu się ogromne podziękowania. W zamian, wbrew negatywnej opinii komisji sejmowej, Włodzimierz Czarzasty postanowił wyciągnąć z krypty Sojuszu Lewicy Demokratycznej starego towarzysza Janusza Krasonia. Były poseł SLD nie ma żadnego doświadczenia, jeżeli chodzi o reprezentowanie pracowników, za to za czasów swojego posłowania aktywnie i niestety skutecznie działał na rzecz uśmieciowienia polskiego rynku pracy, czego, jak się dowiedzieliśmy, nie żałuje. Co jednak najważniejsze (Dzwonek), nowy GIP cieszy się zaufaniem marszałka Czarzastego.
Marszałek:
Dziękuję serdecznie, panie pośle.
Poseł Maciej Konieczny:
Zamiast Nowej Lewicy raz jeszcze stare SLD. (Oklaski)