Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! 25 stycznia 1945 r. z powodu zbliżającego się frontu wschodniego dowództwo niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Stutthof rozpoczęło tragiczny proces ewakuacji więźniów nazywany marszem śmierci. W 20-stopniowym mrozie, po kolana w śniegu 33 tys. bezbronnych, wycieńczonych, często chorych, ubranych jedynie w łachmany ludzi było pędzonych przez brutalnych strażników SS. Więźniowie szli z obozu głównego i z podobozów przez Żuławy, m.in. Mikoszewo, Świbno, Cedry, Pruszcz Gdański, Juszkowo, Straszyn, w kierunku Lęborka. Mimo mrozu, przejmującego wiatru i śnieżycy więźniowie spali w przydrożnych rowach i szopach, a ich dzienny prowiant stanowił kawałek czarnego chleba i maleńka kostka margaryny. Ta katorżnicza podróż pochłonęła ponad 17 tys. ludzi. Ocalałych w związku z przesuwaniem się frontu zaczęto kierować ponownie w stronę obozu. Część została w Lęborku.
Więźniowie idący w marszu śmierci z KL Stutthof stanowili wielonarodową grupę, reprezentowali obywateli 28 państw. Byli to m.in. Rosjanie, Węgrzy, Czesi, Łotysze, Ukraińcy, Białorusini, Francuzi, Polacy i Belgowie.
Obóz w Stutthofie wyzwolono (Dzwonek) 9 maja 1945 r. Był to ostatni oswobodzony obóz koncentracyjny na terenie dzisiejszej Polski. Od wielu lat przypominamy te straszne wydarzenia, oddając hołd ofiarom. Pamiętamy. (Oklaski)