Pytania
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przyznam, że jestem wielką fanką tego projektu. Bo szkoła nie może uczyć wyłącznie teorii. Młodzi ludzie muszą mieć możliwość praktycznej nauki odpowiedzialności, współpracy i przedsiębiorczości. I właśnie temu mają służyć spółdzielnie uczniowskie.
Co ważne, to nie jest żaden rewolucyjny eksperyment. Spółdzielnie uczniowskie działały już w polskich szkołach, jeszcze w okresie międzywojennym, także przez wiele lat w małych miejscowościach. Ten projekt po prostu przywraca i porządkuje rozwiązanie, które kiedyś dobrze funkcjonowało.
To nie jest pomysł na biznes w szkole, tylko na mądrą edukację obywatelską i ekonomiczną. Podejmowanie decyzji, zarządzanie wspólnymi środkami, organizacja pracy i odpowiedzialność za własne działania - tego nie da się nauczyć wyłącznie z podręcznika.
Tylko jedno pytanie do wnioskodawców: W jaki sposób zapewnimy, aby spółdzielnie uczniowskie były dostępne także dla małych szkół i miejscowości, a nie stały się rozwiązaniem funkcjonującym wyłącznie w najlepiej wyposażonych szkołach dużych miast?