Ten projekt to nic innego jak wyjście naprzeciw oczekiwaniom tysięcy organizacji pozarządowych, które chcą korzystać z dobrodziejstw cyfryzacji na stałe, a nie tylko w warunkach kryzysowych. Trzeba przyznać, że obecne przepisy są dość anachroniczne, gdyż uzależniają możliwość zwołania e-posiedzenia od ogłoszenia stanu epidemii. To nielogiczne, by organizacja, której członkowie są rozproszeni po całej Polsce, musiała czekać na kolejny kryzys sanitarny, by móc sprawnie podjąć uchwałę. Pozytywnie należy ocenić, że projekt szanuje autonomię organizacji, bo to statut pozostaje najważniejszym dokumentem. Jeśli fundacja czy stowarzyszenie uzna, że woli wyłącznie spotkania stacjonarne, ma prawo to zastrzec.
Z możliwością głosowania poza posiedzeniami wiąże się moje pytanie: Czy w ocenie wnioskodawców obecne brzmienie przepisów wystarczająco precyzuje standardy weryfikacji tożsamości głosujących, tak aby uniknąć późniejszego kwestionowania ważności uchwał w sądach rejestrowych?