Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Czy naprawdę w tym momencie, gdy słyszymy o kolejnych problemach dużych giełd kryptowalut, ktoś uważa, że ten rynek nie wymaga nadzoru? Fakty są proste. Gdy była możliwość wprowadzenia regulacji, pojawiło się weto. Gdy pojawiają się problemy, pojawia się cisza. A dziś pytanie brzmi: Komu to miało służyć? Bo rynek krypto to nie tylko inwestycje. To są przepływy finansowe poza kontrolą państwa. To jest możliwość ukrywania dochodów, wyprowadzania środków za granicę, unikania podatków czy działania bez odpowiedzialności. Tam były podmioty, tu jest globalny system. Tam były granice, tu ich nie ma. A środki w kryptowalutach są dostępne wszędzie, szczególnie dla tych, dla których Polska to tylko (Dzwonek) adres. Bo państwo nie może mówić: rynek sam się ureguluje. Państwo ma obowiązek chronić obywateli. A brak regulacji to nie jest neutralna decyzja. To jest decyzja, która komuś służy. I trzeba mieć odwagę, by zapytać komu. Ci, którzy się śmieją, wiedzą doskonale komu. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Poseł Władysław Dajczak: Podziwiamy, podziwiamy, pani poseł.)