Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W tej ustawie nie chodzi o żadną ideologię. Chodzi o ludzi i o bardzo konkretne sytuacje z codziennego życia dwóch bliskich sobie osób, które wymagają jasnych zasad prawnych. Nie ulega wątpliwości, że państwo powinno dać ludziom możliwość zawarcia umowy, dzięki której będą mogli w uporządkowany sposób uregulować najważniejsze sprawy swojego wspólnego życia. Kwestie majątkowe, mieszkanie, możliwość reprezentowania drugiej osoby w urzędach czy dostęp do informacji o stanie zdrowia - to są podstawowe kwestie, z którymi ludzie mierzą się w życiu.
Mam jednak pytanie dotyczące dziedziczenia: Z jakiego powodu w projekcie nie przewidziano, że osoba pozostająca w umowie o wspólnym pożyciu będzie z automatu spadkobiercą po śmierci partnera, lecz pozostawiono możliwość dziedziczenia przede wszystkim (Dzwonek) w drodze testamentu? Bywają różne sytuacje w życiu. Dziękuję. (Oklaski)