Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Nie ma co robić przerwy, trzeba procedować, szczególnie że pan premier, zdaje się, rzadko bywa w tej Izbie i rzadko ma szansę usłyszeć, co posłowie i posłanki chcą przekazać. Co więcej, to nie jest tylko tak, że ignoruje głos posłów i posłanek. Ignoruje również głos strony społecznej.
Fundacja Rodzić po Ludzku przed kilkoma godzinami napisała: Pilne. Pomóżcie nam przebić się przez mur milczenia. Mamy wrażenie, że nasze głosy grzęzną na urzędowych biurkach. Od dłuższego czasu staramy się o kontakt z Kancelarią Premiera oraz Ministerstwem Zdrowia. Wysyłałyśmy pisma i prośby. Efekt? Cisza.
(Głos z sali: Głośniej!)
Panie Premierze! Kiedy trzeba było wykorzystywać sytuację kobiet w kampanii, był pan pierwszy. Mam dla pana pismo od Fundacji Rodzić po Ludzku, która mówi, że to, co robicie z porodówkami, to jest skandal i hańba.
(Głos z sali: Głośniej!)
Spotkajcie się z nimi, porozmawiajcie. Wtedy usłyszycie, co kobiety mają do powiedzenia. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)