Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Pani minister zdrowia może nie ma legitymacji partyjnej, ale pan ją ma i to pan bierze odpowiedzialność za to, co dzieje się w rządzie, którego jest pan premierem. Sytuacja, w której pan próbuje udawać, że to jest apolityczne, że to nie ma nic wspólnego z polityką, jest po prostu obrzydliwa. Cała odwaga pani minister nie polega na tym, że wzięła się za kontrakty lekarskie. To jest pierwsza rzecz, z której zrezygnowała. Powiedziała, że tutaj zmian nie będzie. Za to odwaga polega na tym, że odbiera się ludziom prawo do diagnostyki. To jest cała odwaga, którą macie.
(Poseł Witold Zembaczyński: Nie kłam!)
Ludzie dostają wiadomości, że przekładane są ich badania diagnostyczne: kolonoskopie, gastroskopie, tomografie, rezonanse.
(Głos z sali: Jak pani nie wstyd?)
Ile ludzi się dowie, że są chorzy, po czasie, kiedy już nie będzie można im pomóc? Każda z tych osób to jest pana odpowiedzialność.
Co najważniejsze, jest jedna ustawa, której pan prezydent panu nie zawetuje. To jest ustawa budżetowa. Przyjęliście ustawę, w której brakowało 23 mld na zdrowie. Mówiliśmy wam w tej Izbie, że konsekwencje będą przenoszone na pacjentów. (Dzwonek)
(Głos z sali: Czas!)
I dokładnie to robicie. To jest ta prywatyzacja (Gwar na sali), bo ludzie będą wyciągać...
(Marszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie, oklaski)