Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Józefaciuk na mównicy, więc oczywiście musi być o systemie oświaty. Cieszą mnie zmiany w zakresie ponadwymiarowych godzin nauczycieli, przedłużenia kadencji dyrektora, zrównania pensum nauczyciela kształcenia praktycznego z pensum nauczyciela kształcenia teoretycznego. Ale chciałbym powiedzieć o godzinach czarnkowych. Nikt ich nie widział, ale wierzymy, że istnieją, tak samo jak z ufoludkami. W rzeczywistości godziny dostępności to kosmiczna fikcja, która nie służy ani uczniom, ani rodzicom, ani nauczycielom. Nie poprawiają jakości kontaktu w szkołach, dlatego odsyłane są w kosmos.
Mam pytanie. Jak dokładnie wpisuje się w ideę deregulacji zniesienie godzin dostępności nauczyciela? Chodzi o zmniejszenie dokumentacji, elastyczność doboru terminu wsparcia ucznia i rodzica, autonomię nauczyciela, uwolnienie dostępności szkół, realną współpracę szkoły z rodzicami i uczniami, zwiększenie zaufania państwa do specjalistów czy normalizację sytuacji w edukacji? A może o wszystko razem? Dziękuję. (Oklaski)