Rozpatrujemy dziś projekt, który - choć techniczny w formie - dotyka bardzo ważnego kierunku rozwoju naszej gospodarki. Mówimy o robotyzacji, automatyzacji i o tym, czy Polska chce nadążać za światem, czy tylko reagować na zmiany.
Nie jest tajemnicą, że poziom robotyzacji w naszym kraju wciąż pozostaje niższy niż w wielu państwach Unii Europejskiej. Jednocześnie mierzymy się z wyzwaniami demograficznymi, rosnącymi kosztami pracy i presją konkurencyjną. W tym kontekście rozszerzenie ulgi na robotyzację jest racjonalnym narzędziem wspierającym inwestycje w nowoczesne technologie.
Podniesienie poziomu odliczenia kosztów do 100% oraz wydłużenie obowiązywania ulgi daje przedsiębiorcom jasny sygnał: państwo chce wspierać modernizację produkcji, wzrost wydajności i poprawę bezpieczeństwa pracy. To nie jest przywilej - to inwestycja w przyszłą konkurencyjność polskiej gospodarki.
Oczywiście musimy pamiętać, że robotyzacja nie może być celem samym w sobie. Powinna iść w parze z rozwojem kompetencji pracowników, przekwalifikowaniem i tworzeniem nowych miejsc pracy w sektorach o wysokiej wartości dodanej. Technologia ma służyć ludziom - nie odwrotnie.
Dlatego oceniam ten projekt jako krok w dobrym kierunku. To rozwiązanie, które może przyspieszyć modernizację polskich przedsiębiorstw, zwiększyć ich odporność na kryzysy i poprawić ich pozycję konkurencyjną.
Wysoka Izbo! Rozwój nie czeka. Albo będziemy go współtworzyć, albo będziemy nadrabiać zaległości. Ten projekt daje nam szansę być po właściwej stronie zmian.