Procedowany dziś projekt dotyka momentu niezwykle wrażliwego dla państwa - czasu między ogłoszeniem wyniku wyborów prezydenckich a zaprzysiężeniem. To okres, w którym dziś istnieje realna luka organizacyjna. Projekt tę lukę porządkuje.
Wprowadzenie statusu prezydenta elekta pozwala przygotować przyszłą głowę państwa do objęcia urzędu - z dostępem do informacji, zapleczem organizacyjnym i ochroną - bez naruszania konstytucyjnych kompetencji urzędującego prezydenta. To rozwiązanie wzmacnia ciągłość państwa i bezpieczeństwo procesu przekazania władzy.
Doceniam również uregulowanie kwestii ochrony kandydatów oraz organizacyjnego wsparcia działalności małżonka prezydenta. To element porządkujący praktykę, która już istnieje.
Projekt nie jest rewolucją - jest racjonalnym uporządkowaniem. Dlatego co do zasady oceniam go pozytywnie i deklaruję gotowość do dalszej, merytorycznej pracy nad szczegółami.