Stanowisko
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Procedujemy nad projektem ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów - rozwiązaniem, które dotyka milionów obywateli i realnego problemu społecznego, jakim jest bezdomność zwierząt.
Nie ma wątpliwości - uporządkowanie systemu identyfikacji zwierząt jest potrzebne. Rejestr może pomóc w odnajdywaniu zwierząt, ograniczeniu porzucania oraz poprawie odpowiedzialności właścicieli.
Ale dobra intencja to za mało.
Projekt tworzy rozbudowany system gromadzenia danych - nie tylko o zwierzętach, ale także o obywatelach, w tym danych wrażliwych, jak PESEL czy adres zamieszkania. W praktyce oznacza to kolejny centralny rejestr, który musi być nie tylko skuteczny, ale przede wszystkim bezpieczny i proporcjonalny. Dodatkowo wprost wskazuje się, że system ma służyć również poborowi opłat od posiadania psów. To rodzi uzasadnione pytanie: Czy jest to projekt prozwierzęcy - czy również fiskalny?
Z perspektywy obywatela kluczowe są trzy rzeczy: czy system będzie prosty, czy będzie dostępny w całym kraju i czy nie stanie się kolejnym obowiązkiem trudnym do wykonania. Bo prawda jest taka: najczęściej właścicielem psa jest zwykły człowiek - często mężczyzna, który bierze odpowiedzialność za dom, bezpieczeństwo i zwierzę. I to on stanie przed nowym obowiązkiem, kolejną procedurą i kolejnym kosztem.
Dlatego dziś nie wystarczy powiedzieć ˝to dobry kierunek˝. Trzeba odpowiedzieć na pytanie: Czy to będzie system dla obywatela - czy przeciwko obywatelowi?
Wysoka Izbo! To projekt potrzebny. Ale tylko wtedy będzie sukcesem, jeśli będzie prosty, sprawiedliwy i możliwy do wykonania w praktyce - także poza dużymi miastami.