Stanowisko
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Procedujemy dziś nad projektem ustawy, który formalnie dotyczy bardzo technicznego obszaru - transportu morskiego, emisji i systemów raportowania. Ale w rzeczywistości jest to projekt, który pokazuje coś znacznie szerszego: jak państwo wdraża prawo unijne i jaką cenę za to płacą przedsiębiorcy oraz obywatele. Nie ma dziś sporu co do celu. Ograniczanie emisji i ochrona środowiska to konieczność. Pytanie brzmi: Czy robimy to mądrze i proporcjonalnie?
Projekt wprowadza rozbudowany system raportowania, kontroli i sankcji - od obowiązków sprawozdawczych, przez systemy takie jak THETIS czy FuelEU, aż po wysokie kary finansowe i decyzje natychmiast wykonalne. To nie są drobne korekty. To jest realna zmiana warunków funkcjonowania całego sektora.
I tu pojawiają się poważne wątpliwości. Czy nie tworzymy systemu nadmiernie biurokratycznego? Czy nie osłabiamy konkurencyjności polskich portów? Czy nie przerzucimy kosztów na obywateli - w cenach towarów i usług? Warto też zauważyć, że Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej rekomendowała odrzucenie tego projektu. To sygnał, że problem nie jest marginalny.
Wysoka Izbo! Dobre cele nie zwalniają nas z obowiązku myślenia o skutkach, bo źle zaprojektowana regulacja może uderzyć nie tylko w gospodarkę, ale również w ludzi - w miejsca pracy, w koszty życia, w stabilność firm. Dlatego ten projekt wymaga nie tylko poparcia dla kierunku, lecz przede wszystkim rzetelnej oceny propozycji i konsekwencji.