Stanowisko
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To jest projekt, który z jednej strony jest konieczny, bo wykonuje prawo Unii Europejskiej, ale z drugiej strony jest jednym z najbardziej wrażliwych regulacyjnie obszarów, jakie dziś tworzymy.
Mówimy o sztucznej inteligencji. Nie o przyszłości, tylko o teraźniejszości, która już wpływa na decyzje, gospodarkę, edukację, bezpieczeństwo i prawa obywateli.
Projekt wdraża unijny akt o sztucznej inteligencji i tworzy w Polsce system nadzoru nad rynkiem AI oraz modelami ogólnego przeznaczenia. Kluczowym elementem jest powołanie nowego organu, czyli Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, która będzie nadzorować rynek AI, kontrolować zgodność systemów z prawem, wydawać decyzje i nakładać kary, ale też wspierać rozwój innowacji i prowadzić tzw. piaskownice regulacyjne.
Tu trzeba jasno powiedzieć, że to nie jest tylko projekt techniczny. To jest projekt o władzy nad technologią, która sama zaczyna podejmować decyzje. Dlatego trzeba do niego podejść z dużą ostrożnością. Z jednej bowiem strony mamy bezpieczeństwo, ochronę praw obywateli i kontrolę nad algorytmami, ale z drugiej - ryzyko przeregulowania, spowolnienia innowacji i stworzenia kolejnego silnego organu bez wystarczającej kontroli. To jest klasyczny konflikt: regulować czy nie zabić rozwoju i tu nie ma prostych odpowiedzi.