Stanowisko
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie ma wątpliwości, że ochrona zdrowia musi iść z duchem czasu. Pacjenci oczekują dziś szybszego kontaktu z lekarzem, łatwiejszego dostępu do dokumentacji, możliwości monitorowania swojego zdrowia bez konieczności ciągłego jeżdżenia do placówek i stania w kolejkach. I ten projekt częściowo odpowiada na te potrzeby.
Rozbudowa systemu e-zdrowia, rozwój systemu e-Konsylium, Domowej Opieki Medycznej czy możliwość przesyłania danych z urządzeń monitorujących zdrowie mogą realnie poprawić dostęp do świadczeń i odciążyć część systemu. To szczególnie ważne dla osób starszych, przewlekle chorych, mieszkańców mniejszych miejscowości czy pacjentów mających problemy z mobilnością.
Ale przy tak dużej cyfryzacji ochrony zdrowia pojawiają się też bardzo poważne pytania. Bo zdrowie to najbardziej wrażliwe dane, jakie państwo posiada o obywatelu. Projekt zakłada tworzenie ogromnych baz danych zdrowotnych, możliwość przekazywania danych z urządzeń i aplikacji monitorujących styl życia, aktywność fizyczną czy parametry zdrowotne. I tutaj trzeba zachować ogromną ostrożność. Bo technologia ma pomagać człowiekowi, a nie prowadzić do sytuacji, w której pacjent zacznie mieć poczucie permanentnego nadzoru albo utraty kontroli nad własnymi danymi zdrowotnymi.
Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: cyfryzacja nie może zastąpić człowieka. Nie każdy senior korzysta sprawnie z aplikacji. Nie każdy pacjent chce prowadzić leczenie przez ekran telefonu. Nie każdą diagnozę da się postawić zdalnie. Technologia może wspierać lekarza, ale nie może zastąpić relacji lekarz - pacjent.