Stanowisko
Debatujemy dziś nad ustawą o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w systemie Eurodac. Nie da się tej debaty prowadzić w oderwaniu od rzeczywistości, którą obserwujemy na granicy polsko-białoruskiej. Polska właśnie przedłuża zawieszenie możliwości składania wniosków o azyl na granicy z Białorusią. Trzeba uczciwie powiedzieć: sytuacja na tej granicy nie jest zwykłym kryzysem migracyjnym. To element wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce i całej Unii Europejskiej.
Państwo ma obowiązek chronić swoje granice. Państwo ma obowiązek wiedzieć, kto wjeżdża na jego terytorium. Państwo ma obowiązek reagować wtedy, gdy migracja jest wykorzystywana jako narzędzie destabilizacji. Dlatego sam system Eurodac - identyfikacja biometryczna, możliwość wykrywania osób przekraczających granice nielegalnie czy walka z handlem ludźmi i terroryzmem - jest rozwiązaniem potrzebnym.
Ale silne państwo nie może oznaczać państwa bez kontroli. Bo w tym projekcie bardzo szeroki katalog służb otrzymuje dostęp do danych biometrycznych obywateli państw trzecich. Pojawia się także możliwość użycia środków przymusu przy pobieraniu danych. I właśnie dlatego potrzebujemy równowagi: bezpiecznej granicy, ale też realnego nadzoru nad państwem i służbami.
Jako poseł niezrzeszony powiem jasno: nie zgadzam się na naiwność migracyjną Europy Zachodniej. Nie zgadzam się również na udawanie, że problemu nie ma. Ale równie mocno nie zgadzam się na budowanie systemów, które za kilka lat mogą zostać wykorzystane przeciwko obywatelom bez odpowiednich zabezpieczeń prawnych.
Potrzebujemy państwa skutecznego. Potrzebujemy szczelnych granic. Potrzebujemy sprawnych służb. Ale potrzebujemy też państwa, które pamięta, że wolność i bezpieczeństwo muszą iść razem. Dziękuję bardzo.