Stanowisko
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Historia ludowych zespołów sportowych to nie jest tylko historia medali, tabel, wyników i klubowych kronik. To przede wszystkim historia ludzi, którzy w małych miejscowościach i na terenach wiejskich tworzyli dzieciom i młodzieży dostęp do sportu często wtedy, gdy nie było ani nowoczesnej infrastruktury, ani dużych klubów, ani wielu opcji alternatywnych.
Jako poseł niezrzeszony z uznaniem odnoszę się do projektu uchwały upamiętniającej 80-lecie działalności LZS. Ten ruch przez dekady był czymś więcej niż organizacją sportową, był miejscem spotkania, wychowywania, współpracy i budowania lokalnej wspólnoty. Dla wielu dzieci pierwszy trening w LZS był pierwszą szansą na rywalizację sportową, wyjazd poza swoją miejscowość, spotkanie trenera, który dostrzegł talent, albo po prostu na bezpieczne i mądre spędzenie czasu po lekcjach.
Trzeba jednak pamiętać, że uczczenie historii ma sens wtedy, gdy wyciągamy z niej wnioski na przyszłość. Dziś dzieci z małych miejscowości nadal mają gorszy dostęp do sportu, transportu, infrastruktury i zajęć dodatkowych niż ich rówieśnicy z dużych miast. A sport powszechny nie może być luksusem zależnym od kodu pocztowego rodziny. Dlatego popierając tę uchwałę, warto powiedzieć wyraźnie: najlepszym sposobem uhonorowania działaczy, trenerów, wolontariuszy i zawodników LZS jest realne wzmacnianie sportu lokalnego, szkolnego i wiejskiego. Bo sport to zdrowie, relacje, wychowanie i szansa, a szansa powinna być dostępna nie tylko tam, gdzie jest duży stadion i bogaty klub.