Bardzo dziękuję.
Pani marszałek, Wysoka Izbo, szanowni posłowie z Lewicy, nie mówimy tutaj o naturalnym przepływie migrantów. To nie jest naturalny szlak migracyjny dla obywatela Maroka czy Kongo: lecieć na Białoruś i stamtąd przekraczać granicę Unii Europejskiej.
(Głos z sali: Co to za manifestacja ma być?)
To jest operacja hybrydowa wywołana przez Łukaszenkę. Jest wiele sposobów na to, aby tę operację ukrócić. Po pierwsze, rząd ma możliwości - tylko nie umie z nich skorzystać na poziomie Unii Europejskiej - by ograniczyć liczbę lotów do Mińska czy do Moskwy z tych państw. Myśmy to zrobili za naszych rządów.
Po drugie, należy obłożyć Białoruś kolejnymi sankcjami. Znów: nie potrafiliście przez ostatnie kilka miesięcy przekonać nikogo w Unii Europejskiej do tego, aby nałożyć na Białoruś realne sankcje.
Po trzecie, trzeba zaprzestać ścigać polskich żołnierzy, a zacząć ścigać tych przemytników, którzy pod przykrywką organizacji pozarządowych, humanitarnych wykorzystują tę słabość państwa polskiego. (Dzwonek)
I po czwarte, granica musi być szczelna, tak aby ci migranci mieli przekonanie, że nie uda im się przejść. Powiem to językiem lewicowym: No pasarán! (Oklaski)