Panie Marszałku! Chociaż może bardziej pasowałoby: Towarzyszu Marszałku! (Poruszenie na sali)
(Poseł Joanna Borowiak: Tak było.)
No co? Przecież pan marszałek się nie wypiera, że był w PZPR.
Marszałek:
Precz z komuną, panie pośle, precz z komuną.
Poseł Marek Suski:
Precz z komuną, tak jest, precz z komuną.
Ponieważ nie byłem w PZPR, zostanę przy: Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Marszałek:
Jakby pan był, to ja bym wystąpił. (Wesołość na sali, oklaski)
Bardzo proszę, panie pośle. Bardzo proszę, odwagi, panie pośle. (Wesołość na sali)
Poseł Marek Suski:
Swoją drogą, nie słyszę, co pan bełkocze, bo ma pan słabą dykcję...
(Głos z sali: Ale to już jest słabe.)
...ale jeśli można odnieść się do składów komisji...
(Głos z sali: Czas się kończy.)
(Głosy z sali: Trzy, dwa, jeden, zero.) (Dzwonek)
Dobrze, jeżeli nie mogę się wypowiedzieć, to tylko powiem, że to kolejne draństwo, złamanie zasad. (Poruszenie na sali)
(Głos z sali: Siadaj!)
W przypadku jednego z klubów przekroczy ono liczbę 10 członków w komisjach. Podzielił się na dwa.
(Głos z sali: Siadaj!)
Zgodnie z parytetami powinny być też miejsca podzielone.
(Głos z sali: Oszust!)
A wy najpierw nie daliście nam wicemarszałka...
(Głos z sali: Nie przedstawiliście.)
...później odmawialiście udziału w pracach komisji, teraz kolejne łamanie zasad.
(Głos z sali: To jest demokracja.)
Zawsze obowiązywały parytety. Tutaj parytetów już nie ma. Już po prostu bierzecie w komisjach nawet więcej, niż wynika z proporcji. Zawsze to było przestrzegane, a pan marszałek niech popatrzy, jak w poprzedniej kadencji zawsze przestrzegaliśmy tych zasad (Poruszenie na sali), nigdy nie przekraczaliśmy parytetów w komisjach...
(Głos z sali: Jasne.)
...tak, pilnowaliśmy tego, a dzisiaj wy pozbawiacie nas możliwości brania udziału w posiedzeniach komisji, a sami po prostu przekraczacie to...
(Głos z sali: Czas!)
Zresztą jak w przypadku wielu rzeczy, przekraczacie nie tylko normy, ale i prawo. Dziękuję bardzo. (Oklaski)