Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zabieram głos w bardzo ważnej dla mnie sprawie, ponieważ gmina, w której przez kilkanaście lat byłem wójtem, gmina Spytkowice w powiecie wadowickim, była poddana działalności mafii śmieciowej, która podrzuciła tysiące litrów pozostałości po produkcji farb i rozpuszczalników, zmagazynowała je nielegalnie. Ten problem był nierozwiązywalny dla gminy wiejskiej, ponieważ szacunkowy koszt wywiezienia tych odpadów to kilkadziesiąt milionów złotych.
Ja bym tej sprawy - odpowiadając na głos pani poseł przedstawiającej sprawozdanie w imieniu Koalicji Obywatelskiej - nie upolityczniał, bo działalność tych mafii była możliwa dzięki m.in. rozregulowaniu Prawa ochrony środowiska jeszcze za czasów pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej. Natomiast czytam w tej ustawie, że główny ciężar działalności dofinansowującej samorządy, jeśli chodzi o usuwanie tego typu składowisk, będą brały fundusze ochrony środowiska i gospodarki (Dzwonek) wodnej. Z doświadczenia wiem, że są one specyficzne, jeśli chodzi o bardzo mocne komplikowanie tych wniosków. W związku z tym chciałbym zapytać, czy państwo przewidujecie działania związane z maksymalnym uproszczeniem tych wniosków i rozliczeniem, czy tego typu składowiska jak to w Spytkowicach, gdzie mamy do czynienia ze składowiskiem zużytych materiałów po produkcji farb i rozpuszczalników, materiałów niebezpiecznych, będą w jakiś sposób szczególny dofinansowane, bo to są składowiska, których koszt utylizacji, tak jak powiedziałem, sięga kilkudziesięciu milionów złotych. Dziękuję bardzo. (Oklaski)