Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Funkcjonowanie tej komisji kosztowało kilka milionów złotych, ale ona spełniła kilka swoich funkcji, co do których została powołana. Po pierwsze, pan Dariusz Joński został europarlamentarzystą, bo całe przewodniczenie komisji poświęcił i podporządkował temu, żeby na tym zbudować sobie kampanię wyborczą, a pan poseł Jacek Karnowski został wiceministrem, więc przynajmniej te cele zostały zrealizowane. Natomiast w czasie obrad, w toku obrad, które nazywane były przez Polaków powszechnie cyrkiem Jońskiego, obserwowaliśmy stopniowy, a później już gwałtowny zanik zainteresowania Polaków ich obradami, bo nawet media już dosłownie na samej końcówce wychodziły z posiedzeń. Ostatnie posiedzenie, w którym poseł Romowicz odczytywał zarzuty, a pani przewodnicząca Filiks przegłosowywała je, przypominało taki kawał z PRL: Dlaczego milicjanci chodzą parami? No bo jeden umie czytać, drugi pisać. Tutaj było tak, że jeden umiał czytać, a drugi przegłosowywać te zarzuty.
Szanowni Państwo! Ponieśliście absolutną i całkowitą porażkę. (Dzwonek) Dowodem na to jest to, że nie powołaliście żadnej więcej komisji śledczej, ponieważ każda, którą powołaliście, skompromitowała się w sposób absolutny i całkowity. Dziękuję bardzo. (Oklaski)