Pytania
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Prof. Tadeusz Korzybski to jeden z tych Polaków, o których powinniśmy pamiętać i przypominać częściej niż raz na okrągłą rocznicę. Urodził się w 1906 r. w Mławie. Skończył medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim, trafił do Lwowa, do pracowni prof. Jakuba Parnasa - jednej z liczących się szkół biochemicznych przedwojennej Europy. Tam, w 1938 r., jako młody naukowiec badał ATP - cząsteczkę, dzięki której wasze i moje serce w tej chwili bije.
A potem przyszła wojna, która tę naukę zniszczyła. I tu zaczyna się historia, dla której naprawdę warto stanąć dzisiaj na tej trybunie. W 1946 r., w kraju jeszcze pełnym ruin prof. Korzybski jako pierwszy w Polsce wyodrębnił preparat penicyliny. Pojechał do Stanów i Kanady, nauczył się, jak ją produkować, i wrócił. Pod jego kierunkiem ruszyły zakłady w Tarchominie. Dzisiaj brzmi to jak akademicki szczegół, więc powiem inaczej: w latach 50. polskie dzieci przestały masowo umierać na zapalenie płuc. To m.in. jego zasługa. Był też człowiekiem, który stworzył polską terminologię biochemiczną. Mówił: Nasza duma powinna być ściśle związana z głęboką skromnością. I sam tak żył aż do śmierci w 95. roku życia.
Poprę tę uchwałę bez wahania. I cieszę się, że Sejm o nim pamięta. Dziękuję bardzo.