Pytania
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dziś debatujemy nad absolutorium dla rządu. Nad tym, czy Sejm powie premierowi Tuskowi: dobra robota. Otóż nie ma takiej możliwości. Nie po tym, co ten rząd zrobił z polskimi finansami. Rekordowy deficyt - ponad 275 mld zł. Dług skarbu państwa, który w jeden, jedyny rok urósł o rekordowe 322 mld zł, tyle ile nigdy w historii wolnej Polski. To nie jest zarządzanie państwem. To jest rozdawnictwo na kredyt, którego rachunek wystawiony zostanie naszym dzieciom i wnukom, bo one będą go spłacać przez dekady.
Co w zamian dostał zwykły Polak za te setki miliardów długu? Rekordowe kolejki do lekarza - ponad 4 miesiące czekania, najgorszy wynik od 14 lat. Ludzie umierają, czekając na wizytę, choć premier obiecywał zieloną wyspę w ochronie zdrowia. A na stacji benzynowej? Paliwo po raz pierwszy od lat przebiło 8 zł za 1 l. Polak, żeby dojechać do pracy, musi płacić coraz więcej za coś, co jeszcze niedawno kosztowało o połowę mniej. Rekordowy deficyt. Rekordowy dług. Rekordowe kolejki. Rekordowe ceny na stacjach. To jest prawdziwy, jedyny, niepodważalny bilans rządów koalicji 13 grudnia, a Polacy płacą za niego wszystkim: pustym portfelem, zdrowiem i cierpliwością, której nikt im już nie odda.
Wysoka Izbo, temu rządowi absolutorium się po prostu nie należy. Dziękuję.