Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! To, co jest ciekawe w kontekście ˝Intersputnika˝, to parę słów, które dedykuję posłankom i posłom Rzeczypospolitej w dowolnym porządku oczywiście: Marzenie Okła-Drewnowicz, Arturowi Gieradzie, Mariuszowi Goskowi, a także samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Łączy ich wybór z terenu województwa świętokrzyskiego, a to właśnie w świętokrzyskim... A, jeszcze Rafałowi Kasprzykowi, posłowi Polski 2050. W miejscowości Psary-Kąty, gmina Bodzentyn przez 30 lat funkcjonowało polskie centrum satelitarne. Siedem gigantycznych anten satelitarnych było jednym z elementów infrastruktury właśnie ˝Intersputnika˝, który w dawnych czasach, kiedy jeszcze nie było łączy światłowodowych, zapewniał m.in. transatlantyckie połączenia telefoniczne.
Nie ma już dzisiaj tego centrum, choć nie wszystko zostało zezłomowane. Centrum zostało zlikwidowane po tym, jak korporacja, która była jego właścicielem, zdecydowała, że dalsza biznesowa opłacalność tej infrastruktury jest co najmniej dyskusyjna. Chyba dwie anteny ocalono przed zezłomowaniem. Jedna trafiła do prywatnego obserwatorium astronomicznego, a druga - do lunaparku gdzieś w województwie świętokrzyskim.
Jako jedenastoletni chłopiec oglądałem odcinek ˝Sondy˝ z niezapomnianym Andrzejem Kurkiem i ze Zdzisławem Kamińskim. Był to odcinek pt. ˝Kontakt˝. Stąd właśnie pamiętam historię polskiego miasteczka satelitarnego, polskiego centrum, gdzie przyjeżdżali turyści po to, żeby oglądać wielkie anteny satelitarne, elementu infrastruktury wypowiadanych dziś umów, ostatniego w zasadzie w Polsce działającego elementu infrastruktury Intersputnika. To ja tyle, a Ministerstwo Spraw Zagranicznych pewnie swoje dopowie. Bardzo dziękuję. (Oklaski)