Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szanowni Państwo! Historia cywilizacji pokazuje, że niezależnie od kultury, niezależnie od obowiązującej religii zawsze dla władzy silna rodzina była niezbędna i w różny sposób to wspierano. Władza robiła wszystko, ażeby rodzina, która jest podstawową komórką społeczną - może nie nazywano tego tak naukowo - była wsparciem i należało robić wszystko, żeby ta rodzina trwała. Po raz pierwszy zakwestionowano to podczas rewolucji październikowej, a pogłębiono w czasie rewolucji komunistycznej w Rosji. Proszę państwa, kobietę wtedy sprowadzono do podmiotu. I wy chcecie teraz wprowadzić w Polsce jeszcze łatwiejsze rozwiązywanie małżeństw, chociaż znane są (Dzwonek) wielokrotne przypadki, że po latach ludzie, którzy się łatwo rozwiedli, mówili, że żałują tej decyzji i gdyby rozwód był trudniejszy, to pewnie byliby do tej pory małżeństwem. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Głos z sali: Ja znam taki przypadek.)