Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam niezmierny zaszczyt również jako absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza we Wrześni zaprezentować oświadczenie Klubu Parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe i jednocześnie wyrazić nasze pełne poparcie dla projektu uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie upamiętnienia dzieci wrzesińskich w 125. rocznicę strajku.
˝My z Tobą Boże rozmawiać chcemy,/ lecz 'Vater unser' nie rozumiemy,/ i nikt nie zmusi nas Ciebie tak zwać,/ bo Ty nie Vater, lecz Ojciec nasz˝. To anonimowy wiersz napisany przez dzieci wrzesińskie w maju 1901 r., kiedy rozpoczął się ich strajk przeciwko usunięciu języka polskiego z lekcji religii. Te wydarzenia sprzed 125 lat, których sercem stała się Września, nie stanowią tylko odległych kart podręczników. Stały się żywym fundamentem tożsamości regionu, całej Wielkopolski i Polski. Kiedy dzieci z Katolickiej Szkoły Ludowej stanęły w obronie polskiego języka i polskiej kultury, odmawiając przyjęcia niemieckich podręczników, odpowiadając na lekcjach nauczycielom po polsku, a także w języku swych przodków odmawiając modlitwy, pokazały światu potęgę wiary i przynależności. Ich opór wobec zaborcy był totalny, a za ten akt heroizmu zapłaciły brutalną chłostą i aresztem, a ich rodzice - więzieniem i karami finansowymi. Odwaga ta, płynąca z głębokiego patriotyzmu i tożsamości poranionych i zapłakanych dzieci, stała się iskrą, która roznieciła narodowy sprzeciw w całym zaborze pruskim.
Jako wieloletni mieszkaniec ziemi wrzesińskiej czuję szczególną wdzięczność wobec tych, którzy pamięć o wydarzeniach z 1901 r. pielęgnowali przez dekady. Nie pomijając nikogo, w sposób szczególny pragnę podkreślić rolę Samorządowej Szkoły Podstawowej nr 2 im. Dzieci Wrzesińskich. To tam, dzięki wieloletniej i mądrej wizji emerytowanego już dyrektora Mirosława Bryka, który kierował placówką w latach 1993-2018, historia strajku przestała być jedynie zapisem w kronikach, a stała się żywym etosem wychowawczym. Pragnę tutaj wspomnieć także prof. Mariana Torzewskiego, mojego nauczyciela, historyka i regionalistę, który wielokrotnie i z właściwą sobie pasją opowiadał nam, licealistom, o wydarzeniach z początku XX w. i uczennicy Broni Śmidowiczównie, która oddając nauczycielowi niemiecki katechizm, trzymała go przez fartuszek, aby ˝nie splamić sobie rąk˝.
To również dzięki postawie dzieci wrzesińskich my, ludowcy, wiemy, co znaczą i jak ważne są słowa ˝Roty˝: ˝Nie rzucim ziemi skąd nasz ród,/ Nie damy pogrześć mowy...˝. Dziękuję bardzo. (Oklaski)