Bardzo dziękuję.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze Bogucki! Mam takie pytanie. Ile jest warte pana słowo? Pamiętam, jak po pierwszym wecie pan z tej mównicy mówił, że prezydent przyniesie projekt ustawy w ciągu 2 tygodni. Faktycznie, zgadzam się z posłem Nitrasem: pan dzisiaj musiał zjeść własny język.
(Poseł Krystyna Skowrońska: Tak jest.)
Mam takie pytanie. Pan naprawdę dzisiaj wygląda trochę niemrawo. (Gwar na sali, dzwonek)
(Głos z sali: Co to jest?)
(Głos z sali: Patrz na siebie.)
Pan tutaj dwa poprzednie razy był taki buńczuczny, taki głośny, taki dumny, broniąc weta prezydenta, a dziś jest pan jakiś taki malutki. Dzisiaj pan mówi o tym wszystkim jakoś tak skromnie. I jak to jest? Ile kosztuje pana, ile jest warte pana słowo? Bo pan mówił o tym, że przygotuje własny projekt ustawy.
I jak to jest, że projekt, który przygotował prezydent, jest w 95% dokładnie taki sam jak projekt rządowy, który pan krytykował? Czy panu nie jest wstyd wychodzić tutaj i za każdym razem prezentować inną wersję wydarzeń? Kto jest tak naprawdę pana mocodawcą? (Dzwonek) I jak się pan czuje w sytuacji, kiedy prezydent pokazuje projekt ustawy, który nie jest jego, który jest de facto kopią projektu rządowego? Wstydzę się za pana...
(Głos z sali: Nie kompromituj się.)