Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kolej pasażerska w Polsce dzisiaj przeżywa prawdziwy renesans. Z roku na rok bijemy rekordy liczby pasażerów, a w okresach świątecznych i podczas długich weekendów pociągi kursują przy frekwencji sięgającej, a często nawet przekraczającej 100%. Słyszymy także teraz o tym nadchodzącym okresie, że m.in. spółka PKP Intercity zwiększa liczbę pociągów, liczbę wagonów. Świetnie, ale obok tego sukcesu istnieje także poważny problem, o którym zbyt często milczymy.
W czasie świąt Bożego Narodzenia, w czasie Nowego Roku komunikacja autobusowa w wielu regionach Polski praktycznie przestaje istnieć. 25 i 26 grudnia oraz 1 stycznia autobusy nie kursują wcale, a w Wigilię, sylwestra kończą kursy bardzo często już koło godz. 15. To po prostu oznacza jedno. Dla setek tysięcy Polek i Polaków jedyną ofertą transportową jest: zostać w domu. Co z tego, że rozwijamy kolej, skoro do wielu miast i do wielu miejscowości po prostu transport nie dociera? Mieszkańcy są skazani na transport autobusowy, który w najważniejszych dniach roku przestaje funkcjonować. Oto jeden z efektów: wzrost liczby kierowców prowadzących w tych dniach pod wpływem alkoholu. Nie usprawiedliwiam absolutnie takich zachowań, ale nie można także ignorować faktu, że brak alternatywy transportowej sprzyja ryzykownym decyzjom. Dlatego apeluję (Dzwonek) o interwencję legislacyjną, która zagwarantuje Polkom i Polakom możliwość przemieszczania się także w dni świąteczne. Standard powinien być po prostu taki sam, zarówno dla tych, którzy korzystają z kolei, jak i autobusów. Wszystkiego dobrego. Dziękuję. (Oklaski)