Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Z wielkim zaskoczeniem wysłuchałem słów pani poseł z Platformy Obywatelskiej - zakładam, że współodpowiadającej za swoje gospodarstwo domowe - że Wigilię o godz. 14 idzie kupić chleb i masło. Naprawdę aż strach się bać i do takiego stołu wigilijnego zasiadać.
Pani Minister! Wysoka Izbo! Prawdą jest, że wolna Wigilia to jest likwidacja fikcji Wigilii pracującej, bo w ciągu ostatnich lat przedsiębiorcy, którzy zaczęli walczyć po latach turboliberałów na rynku pracy o pracownika, sami tę wolną Wigilię oferują, chcą, żeby ich pracownicy tę wolną Wigilię właśnie mieli. De facto pracują wyłącznie kobiety na kasach supermarketów, które obsługują często tych, którzy w wirze swoich obowiązków, ale też, przyznajmy się, pewnego rodzaju przyzwyczajenia i wygody, robią to na ostatnią chwilę. Karpia i śledzie, pani poseł, ubija się i marynuje nie o godz. 14 w Wigilię. (Oklaski)