Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na sprawę handlu w niedziele mój pogląd się zmienił w biegiem lat. Kiedyś lubiłem spędzać wolny czas, również niedziele, na spacerach w galeriach handlowych. Nie nazywajcie mnie tutaj hipokrytą, bo przecież mieliśmy tu już miejsca do czynienia z eksplozją przedszkolnego antyklerykalizmu w wykonaniu pani poseł Jachiry. My, katolicy, dobrze wiemy, że - cytując ewangelię - szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Nie mylcie nas z fundamentalistami protestanckimi czy ortodoksyjnymi żydami. Mój pogląd na tę sprawę zmieniły liczne rozmowy właśnie ze związkowcami reprezentującymi handel wielkopowierzchniowy i detaliczny, a są to osoby z demokratycznym mandatem zobowiązane do realizowania interesów związkowców, członków, którzy wielką uwagę zwracali na sprawę relacji rodzinnych, wolnego czasu. Przekonali mnie. (Dzwonek) I chciałem tylko uspokoić tych związkowców, którzy tam siedzą: szacunek dla was. Niepokoicie się tym projektem, spokojnie, znacie drogę do Pałacu Prezydenckiego. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)