Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani poseł Bielawska, i tak się właśnie z wami rozmawia, my o ideach i przepisach, a wy o nas, że jesteśmy niedouczonymi prymitywami. To jest debata zaiste sokratejska. Ale mimo wszystko zadam pani poseł pytanie: Czy nie jest istotą tej ustawy, że dla firm powstanie obowiązek osiągnięcia abstrakcyjnego pułapu 33% zatrudnienia w organach kierowniczych osób płci niedoreprezentowanej, czyli de facto kobiet, a pozostałe procedury rekrutacyjne w niej opisane mogą być bardzo trudne do wykonania? O tym już rozmawialiśmy w komisji sprawiedliwości.
Wysoka Izbo! Ja w kancelarii premiera pracowałem dla pani premier, byłem zastępcą szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W Kancelarii Prezydenta współpracowałem bardzo owocnie z dyrektor generalną i z minister ds. legislacji. (Dzwonek) Im więcej kobiet w życiu publicznym, w biznesie, tym lepiej. Im mniej w tej sprawie presji prawnej, tym jeszcze lepiej. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)