Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Smutna to do mnie sprawa, bo w pierwszych miesiącach 2022 r., zamiast pomagać mojej żonie, opiekować się kilkutygodniową córeczką, pomagałem polskiemu prezydentowi, żeby zatrzymać rosyjskiego agresora u wrót Kijowa. Widziałem tych samych ludzi, którzy teraz śmieją nam się w twarz i mówią, że nie będziemy wybierać bohaterów, ministra Kułebę czy ambasadora Deszczycę, pobladłych, którzy drżącym z emocji głosem prosili o pomoc. Potem z bliska obserwowałem tę kronikę zawiedzionych nadziei i zmarnowanych szans, kolejne rocznice krwawej niedzieli, trzymanie się kurczowo kłamstwa o rakietach w Przewodowie, oszczerstwa w ONZ w sprawie ukraińskiego zboża.
Cóż, smutne to bardzo, ale dożyłem, zdaje się, czasów, kiedy rosyjską, kremlowską propagandę realizuje w Kijowie prezydent Zełenski, a w polskim Sejmie poseł Jachira. (Oklaski)