Wystąpienie w Sejmie · 29 kwietnia 2026

Pytania w sprawach bieżących

Mówi: Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Piotr Borys (KO) · 56. posiedzenie Sejmu, punkt 9. porządku obrad

Szanowny Panie Marszałku! Pani Poseł! Bardzo dziękuję za to pytanie, pytanie, które stawia sobie całe środowisko sportowe. Pan prezes Piesiewicz jednoosobowo odpowiada za największą właściwie aferę i największą stratę wizerunkową w polskim sporcie. Dlatego że jednoosobowo zdecydował się na podpisanie umowy sponsorskiej z firmą Zondacrypto, firmą o dziwnym pochodzeniu - o czym właściwie wszyscy wiedzieli, każdy, kto jest posiadaczem Internetu. Przypomnę, że współtwórca tej firmy, pan Suszek, zaginął w niewiadomych okolicznościach. Jeżeli nałożymy na to całość wiedzy, a z drugiej strony decyzję pana prezesa Piesiewicza, który wizerunek PKOl-u, świętego miejsca, jakim jest dla polskich sportowców centrum polskiego olimpizmu... Przeznaczył to dokładnie na spieniężenie wizerunku w Zondacrypto - to znaczy, że dokonał tego w sposób haniebny i nieodpowiedzialny. To po pierwsze.

Po drugie, naraził również setki tysięcy Polek i Polaków na potencjalną stratę. Komu ufa się najbardziej? Najbardziej ufamy sportowcom, tym, którzy zdobywają dla Polski medale. Polscy sportowcy tworzą własne marki. W momencie, kiedy PKOl ze swoją 100-letnią tradycją polskiego olimpizmu staje się żyrantem Zondacrypto, ile Polek i ilu Polaków w oparciu o zaufanie do polskiego sportu zdecydowało się właśnie na decyzje inwestycyjne w tej firmie? To jest ewidentne narażenie także Polaków na potencjalną stratę, na niewypłacalność tej firmy, z którą dzisiaj kilkadziesiąt tysięcy Polek i Polaków ma do czynienia.

(Głos z sali: Do brzegu.)

Pan Piesiewicz kłamał. Otóż w piśmie, które skierował do ABW, nie pytał w ogóle o sektor kryptowalut ani o firmę Zondacrypto. Cytuję, zapytał następująco: rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej, a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe. Nie zapytał słowem o firmę Zondacrypto, mimo że przecież mógł. Kilka dni później podpisał umowę - umowę poza wiedzą zarządu PKOl-u, poza wiedzą prezydium PKOl-u, poza wiedzą walnego zgromadzenia PKOl-u, narażając na straty wizerunkowe polski sport, narażając na straty wizerunkowe również pojedynczych sportowców. Dodatkowo ściągnął czwórkę polskich sportowców, w tym trójkę, która pracuje także na etatach w Wojsku Polskim, do żyrowania podpisania tej umowy w Monako. Wtedy, kiedy ta umowa była podpisana z panem Kralem, byli obecni również sportowcy, którzy są również jednocześnie żołnierzami Wojska Polskiego. Wywołało to oburzenie również wśród tych, którzy finansują polski sport. Ministerstwo Sportu i Turystyki jest największym sponsorem polskiego sportu. Ostatnie 3 lata to ponad 5 mld zł na sport powszechny i sport wyczynowy.

Jakie straty mamy dzisiaj spowodowane naruszeniem wizerunku polskiego sportu, polskich sportowców przez pana Piesiewicza? Jakie straty mają spółki Skarbu Państwa, które są sponsorami sportowców i polskich związków sportowych? Jakie straty wizerunkowe ma również Wojsko Polskie, które przecież na etatach zatrudnia kluczowych sportowców? W tym, przypomnę, trójka z nich była ściągnięta w czasie podpisania umowy w Monako. Przecież te obrazy zostają w sposób trwały.

Chciałbym jednoznacznie powiedzieć, że to, co się wydarzyło w wyniku jednoosobowej decyzji pana Piesiewicza, to narażenie na wizerunek sportowców, polskich związków sportowych, PKOl-u, ale nie tylko, bo ten szyld, który jest szyldem zlokalizowanym obok Centrum Olimpijskiego im. Jana Pawła II, woła naprawdę o pomstę do nieba. Jak można święte miejsce tak ukierunkować, chodzi właśnie o ten szyld, który ciągle jeszcze wisi na siedzibie czy w siedzibie PKOl-u? To są działania nie tylko nieodpowiedzialne, to są działania, które naraziły na wymierne straty polski sport i polskich sportowców, a jednoosobową odpowiedzialność ponosi pan Piesiewicz, który nie tylko z tym ma problemy. Czytamy w mediach, że ma problemy także przed prokuraturą. Takie postępowanie się toczy, co wiemy z doniesień medialnych.

W ostatni piątek odbyło się spotkanie polskich związków sportowych, które jednogłośnie wezwały pana Piesiewicza do dymisji. (Oklaski) Jest to dezaprobata jego działań i narażenia na tak ogromne straty wizerunkowe całego polskiego sportu. To wezwanie zostało przekazane i przyjęte jednogłośnie. Liczymy na to, że pan Piesiewicz, mając chociaż odrobinę honoru, poda się do dymisji i przestanie dalej kompromitować ważną instytucję zaufania publicznego, dlatego że sport jest przestrzenią, która powinna nas wszystkich łączyć.

Szanowni Państwo! Nasz kraj, nasz wspaniały kraj stara się o organizację igrzysk olimpijskich. Prowadzimy w tym zakresie działania, rozpoczął się nieformalny dialog. Nie potrzebujemy takich wydarzeń, takich działań, które prowadzi pan Piesiewicz, bo one osłabiają naszą kandydaturę w rywalizacji o najpiękniejszą, największą sportową imprezę świata. A Polska zasłużyła na to, aby organizować letnie igrzyska olimpijskie. (Dzwonek) Ale nie można w tej sprawie przeszkadzać, a działalność pana Piesiewicza szkodzi tak naprawdę tej wielkiej, wspaniałej inicjatywie, jaką jest zorganizowanie w przyszłości igrzysk olimpijskich w Polsce. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

Źródło: stenogram posiedzenia Sejmu RP (API Sejmu). Wszystkie wystąpienia: Piotr Borys