Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Strasznie mi wali serducho, bo wiem, że każde słowo tutaj powiedziane ma ogromną wartość. Jestem potomkiem rodziny, która ucierpiała w tamtych czasach. Jestem oczywiście przeciwko banderyzmowi. Wydaje mi się, a nawet jestem pewien, że pan Zełenski popełnił błąd. Czy jednak polityka historyczna musi przesłaniać nam tak naprawdę przyszłość?
(Poseł Andrzej Śliwka: Narracja...)
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że jeżeli Ukraina upadnie, jeżeli Ukraińcy zaczną wyjeżdżać z Polski, to tak naprawdę będziemy mieli ogromny problem. Bardzo proszę o to, żebyśmy pomyśleli o takich sytuacjach. Zobaczcie państwo, że politycznie wykorzystujecie tę całą nagonkę. Gdzie są wasi posłowie?
(Poseł Zbigniew Dolata: Jesteśmy.)
Mówicie, że nie ma nas. Tak naprawdę wy się wypowiadacie, uśmiechacie, robicie selfie i wychodzicie. To nie jest odpowiedzialność. (Dzwonek) Dzisiaj Ukraińcy, Niemcy i Polacy są po jednej stronie okopów. Powinniśmy się wspierać, a wy tak naprawdę wykorzystujecie całą sprawę politycznie. Nie zgadzam się na to, bo myślę o przyszłości. Dzieciom wołyńskim, naszym rodzinom już nie przywrócimy życia. Możemy im przywrócić pamięć i to się dzieje. Ale musimy myśleć o naszych przyszłych dzieciakach, o naszych przyszłych pokoleniach. Oni naprawdę mają tego dosyć. Dziękuję. (Oklaski)