Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Polska wieś stoi w obliczu kataklizmu, nie tylko z powodu przymrozków, a w ministerstwie panuje samozadowolenie. Panie ministrze Krajewski, to nie jest zaniedbanie, to jest sabotaż polskiej produkcji rolnej, a pan jest dywersantem, który osłabia bezpieczeństwo żywnościowe Polski. Wizyta w lubelskim sadzie, dzisiejsze wystąpienie i słowo klucz, rada: kredyt, do kredytu... Gratuluję. Potraficie tylko organizować konferencje, wizyty, debaty w swojej bańce, przepraszam, balii.
Mam pytanie: Gdzie się podziały pieniądze Polaków, te dla rolników? Kiedy i jakie podejmie pan realne działania na rynku mleka, zboża, działania na rzecz poszkodowanych przez suszę i przymrozki? Koniec relaksu. Trzeba zacząć pracować albo oddać tekę ministra dla dobra polskich rolników. (Oklaski)