Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Najpierw będą didaskalia dla prawej strony. W swoim przemówieniu użyję metafor, przenośni, może się zdarzyć nawet onomatopeja.
Szanowni Państwo! Krajowa Rada Sądownicza jest dzisiaj jak dziecko, chore dziecko, które zostało zarażone wirusem niepraworządności trzy razy: w 2018 r., 2021 r. i 2022 r. To chore dziecko wymagało tego, żeby je zacząć leczyć. Przyszedł pan doktor Bodnar i przyniósł pierwsze lekarstwo, ale niestety opiekun w postaci Andrzeja Dudy nie pozwolił na podanie tego lekarstwa. W 2026 r. przyszedł drugi doktor, doktor Żurek...
(Poseł Michał Wójcik: Profesor wręcz.)
...i chciał podać kolejne lekarstwo, ale niestety obecny pan prezydent również nie zgodził się na podpisanie tej ustawy. I co zrobił? Przygotował truciznę dla tego dziecka. Dla dziecka, które wymaga szybkiego leczenia. (Dzwonek) Dlatego też powiem wam, dlaczego wy tak bardzo bronicie tego KRS-u. Bo boicie się, że kiedy staniecie przed sądem, to trafi się wam sędzia, który będzie niezależny i oceni was w sprawiedliwy sposób, że nie będzie to kolega, który będzie dziękował panu Ziobrze za to, że awansował. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
(Poseł Marek Suski: Takich się nie boimy. To wy się boicie.)