Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Polskie Stronnictwo Ludowe, w imieniu którego mam zaszczyt przemawiać, popiera uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie upamiętnienia Tadeusza Konwickiego w 100. rocznicę jego urodzin.
Tą uchwałą składamy hołd wybitnemu twórcy, który jako prozaik, scenarzysta i reżyser filmowy wniósł ogromny wkład do skarbnicy polskiej kultury i literatury. Jego dzieła literackie, jak np. ˝Kronika wypadków miłosnych˝, ˝Kalendarz i klepsydra˝ i ˝Mała apokalipsa˝, czy też filmy, jak np. ˝Salto˝, ˝Ostatni dzień lata˝ i ˝Dolina Issy˝, stanowią, jak to słusznie podkreśla się w uchwale, jedno z najważniejszych duchowych świadectw polskiego XX w.
Bardzo trafnie autor projektu tej uchwały - w tym momencie pragnę bardzo serdecznie pogratulować i podziękować panu posłowi Krzysztofowi Mieszkowskiemu za tę bardzo cenną inicjatywę - słusznie autor tej uchwały zauważa, że bohater w twórczości Tadeusza Konwickiego, zarówno ten w prozie, jak i ten w filmie, to człowiek, któremu trudno się odnaleźć w zastanej rzeczywistości i który znajduje się w stanie permanentnej ucieczki od wojennej przeszłości, wyrzutów sumienia i od własnych niespełnień.
Mnie osobiście bardzo urzeka w dziejach literackich i filmowych głębokie uzależnienie autora od dziedzictwa wielokulturowych Kresów Wschodnich.
Godnym podkreślenia jest fakt, że pogranicze Wileńszczyzny i Białorusi, kraj lat dziecięcych i młodzieńczych pisarza, czyli tzw. mała ojczyzna, odcisnęła na Tadeuszu Konwickim niezatarte piętno. Uształtowała jego podświadomość, świadomość, światopogląd, wyobraźnię i poetykę. Słuszny jest pogląd znawcy zagadnienia prof. Bolesława Hadaczka, który twierdzi, że mała ojczyzna grzeje serce i duszę, przygotowuje do życia w narodzie i w państwie, a miłość do niej bywa często irracjonalna, samorzutna i prawie biologiczna. Prof. Hadaczek podkreślał też, że Konwickiego ciągle osaczała Wileńszczyzna, że stale nie mógł się oderwać od tej ni to Litwy, ni to Białorusi, którą hołubił i mistyfikował. Pisał o niej: U wylotu doliny rozłożyło się białe miasto na siedmiu wzgórzach z licznymi kościołami, cerkwiami i synagogami. To stara stolica Litwinów, naszych braci w grzechach i świętości, z którymi budowaliśmy Rzeczpospolitą Obojga Narodów - Wilno. Żyli tu ludzie z pokrętnymi życiorysami, ˝skundleni˝, nie zawsze darzący się ewangeliczną miłością. Bohaterka jednego z utworów Tadeusza Konwickiego to piękna ciemnowłosa dziewczyna kresowa, w której żyłach pulsowała krew Lechitów, Litwinów, Karaimów i Tatarów. Bohaterami uczynił też wileńskich AK-owców okaleczonych przez wojnę, oszukanych przez historię, maltretowanych (Dzwonek) przez powojenną rzeczywistość, nękanych przez wątpliwości i samoudrękę.
Poproszę, pani marszałek, o pół minuty.
W utworach Konwickiego jest wiele wileńskiego folkloru, piosenek polskich, białoruskich i rosyjskich. Jak słusznie stwierdził, cytowany wyżej uczony, Tadeusz Konwicki, wykreował Wileńszczyznę na krainę niesamowitą i magiczną.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zdaniem klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego projekt procedowanej uchwały jest najwyższej próby, jakości, zarówno jeśli chodzi o zawartość merytoryczną, jak i formę oraz styl przekazu, dlatego popieramy ją w całej rozciągłości. Dziękuję uprzejmie za uwagę. (Oklaski)