Oświadczenie w sprawie Roberta Sitnika, wicewojewody, który nie widział tragedii psów i kotów w schronisku w Sobolewie, a został sekretarzem generalnym partii Polska 2050
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Gratuluję pani Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz z Polski 2050. Decyzja, by zrobić sekretarzem partii pana Roberta Sitnika, który rozsławił się w Polsce tym, że nie chciał widzieć krzywdy zwierząt w Sobolewie, sprowadza sondażowo i moralnie tą partię do poziomu ˝mniej niż zero˝.
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach poinformowała o wszczęciu postępowania w sprawie znęcania się nad zwierzętami w schronisku Happy Dog w Sobolewie. W toku postępowania przekazano do odpowiednich organów 26 martwych psów celem przeprowadzenia ich sekcji. Dochodzeniem objęte jest również znęcanie się nad zwierzętami przebywającymi w schronisku poprzez liczne zaniedbania, powodowanie bólu oraz cierpienia, jak również śmierci zwierząt. Co w związku ze sprawą jako wicewojewoda zrobił pan Sitnik, nowy sekretarz generalny postępowej, otwartej na krzywdę zwierząt, ˝uśmiechniętej˝ partii? Otóż pan Sitnik twierdził, że osobiście sprawdził warunki, w jakich przebywały zwierzęta. Gdy jednak z hukiem zamknięto schronisko, tłumaczył, że został wprowadzony w błąd.
Wstyd i hańba! Nie chciał pan widzieć tej krzywdy, przymykał pan oczy i patrzył przez palce na chocholi taniec kierownika schroniska z wójtem Sobolewa. Do dymisji!