Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Marszałkowie województw są organami samorządowymi, a więc w praktyce mogą znajdować się pod presją lokalnych interesów gospodarczych, np. przedsiębiorców działających na terenie województwa, inwestorów czy nawet władz lokalnych, dla których dana inwestycja oznacza nowe miejsca pracy i wpływy do budżetu. Czy zatem marszałkowie mogą wykazywać bardziej miękkie podejście do wydawania pozwoleń środowiskowych, szczególnie w przypadku dużych firm, które funkcjonują w regionie?
Do tej pory wiele pozwoleń, zwłaszcza dotyczących magazynowania odpadów niebezpiecznych, wydawały organy centralne lub wydali wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska, którzy działali w ramach nadzoru państwowego. Po projektowanych zmianach część tych kompetencji ma zostać przekazana marszałkom województw, co może prowadzić do zróżnicowania interpretacji przepisów między województwami, a więc do braku jednolitych standardów ochrony środowiska w Polsce.
Samorządy województw często borykają się z brakami kadrowymi i finansowymi, co może skutkować tym, że procedury kontrolne będą mniej rygorystyczne lub wydłużone, niekoniecznie z powodu złej woli, ale z powodu ograniczonych zasobów. Z drugiej strony część marszałków może stosować bardziej restrykcyjne (Dzwonek) podejście, co prowadzi do sytuacji, w której przedsiębiorcy będą mieli różne warunki działania w zależności od regionu, a to z kolei osłabia spójność systemu ochrony środowiska w skali kraju. Dziękuję bardzo. (Oklaski)