Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pomoc Ukrainie w obliczu agresji rosyjskiej jest dla wielu Polaków oczywistym odruchem solidarności. Ale emocje nie mogą zastępować odpowiedzialnego prawa. Ten projekt, jak wskazują prawnicy, związki zawodowe służb mundurowych i część środowisk wojskowych, rodzi bardzo poważne wątpliwości. Ustawa wprowadza de facto wyłom w zasadzie monopolu państwa na użycie siły, legalizując udział obywateli RP w obcych formacjach zbrojnych, bez jasnych kryteriów, procedur, weryfikacji i odpowiedzialności. Związki zawodowe służb podnoszą, że projekt nie rozstrzyga kluczowych kwestii: kontroli psychologicznej, bezpieczeństwa wewnętrznego, ryzyka radykalizacji ani odpowiedzialności za ewentualne czyny popełnione poza granicami państwa. To jest tworzenie precedensu, który może mieć nieodwracalne skutki dla bezpieczeństwa publicznego.
Dlaczego projekt nie przewiduje żadnego obowiązkowego mechanizmu weryfikacji ochotników po powrocie - psychologicznej, kontrwywiadowczej i prawnej - skoro mówimy o osobach z doświadczeniem bojowym? Na jakiej podstawie państwo ma pozyskiwać wiedzę o ich kwalifikacjach, skoro jednocześnie rezygnuje z jasnych zasad odpowiedzialności i kontroli (Dzwonek) nad użyciem tych kompetencji w kraju? Dziękuję bardzo. (Oklaski)