Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Rząd przedstawia ten projekt jako deregulację i powrót do rozwiązań sprzed 2019 r. W praktyce jednak mówimy o zniesieniu obowiązku rejestracji certyfikatów niepublicznych funduszy inwestycyjnych zamkniętych w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych. To nie jest drobna korekta techniczna, lecz zmiana, która dotyka fundamentów przejrzystości i bezpieczeństwa rynku. Centralna rejestracja w krajowym depozycie została wprowadzona nie bez powodu. Miała wzmocnić nadzór, ograniczać nadużycia i uporządkować ewidencję praw inwestorów. Dziś rząd proponuje powrót do modelu rozproszonej ewidencji. To oznacza różne standardy, większe ryzyko błędów i potencjalne konflikty interesów, gdyż zarządzający funduszem staje się jednocześnie strażnikiem księgi. Nie można ignorować doświadczeń z rynku. Certyfikaty FIZ bywały wykorzystywane w schematach oszustw. W czasie, gdy mówimy o walce z praniem pieniędzy i wzmacnianiu kontroli, rząd proponuje rozwiązanie, które może utrudnić identyfikację właścicieli i ścieżek transferów praw.
Jakie konkretne analizy ryzyka pokazują, że rezygnacja z centralnej rejestracji nie obniży poziomu ochrony inwestorów i jakości nadzoru? Jak rząd zagwarantuje, że (Dzwonek) przy rozproszonej ewidencji inwestorzy i organy państwa będą mieli tak samo szybki i kompletny dostęp do danych o prawach z certyfikatów? Dziękuję. (Oklaski)