Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zabieram dziś głos w sprawie sytuacji w schronisku dla zwierząt w Płocku prowadzonym przez spółkę miejską PreZero, a także w kontekście doniesień dotyczących innych placówek w regionie. Od wielu miesięcy analizuję dokumenty finansowe, preliminarze, rozliczenia z Urzędem Miasta Płocka oraz dane dotyczące liczby zwierząt, adopcji i zabiegów weterynaryjnych. Niestety im głębiej wchodzimy w dokumentację, tym więcej pojawia się nieścisłości. Mamy rozbieżności w zakresie liczby zwierząt przebywających w schronisku, w liczbie adopcji, w liczbie wykonywanych kastracji i sterylizacji. Pojawiają się pytania o zasadność i wysokość naliczanej amortyzacji, o strukturę podwykonawców oraz o sposób rozliczania środków publicznych przekazywanych przez samorządy. Zadanie opieki nad zwierzętami bezdomnymi jest zadaniem własnym gmin finansowanym z pieniędzy podatników. Tymczasem z dokumentów wyłania się obraz chaosu organizacyjnego, nieprzejrzystych rozliczeń i braku pełnej transparentności.
Sprawa, która została nagłośniona w przestrzeni publicznej przez osoby znane medialnie, ma dziś wymiar ogólnopolski. Okazuje się, że problem nie dotyczy wyłącznie jednej placówki. Po wczorajszych doniesieniach medialnych widzimy, że również w schronisku na terenie powiatu płockiego, w gminie Gąbin, gdzie również prowadziłam interwencję poselską, pojawiają się poważne wątpliwości.
Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której publiczne środki przeznaczone na ratowanie i ochronę zwierząt stają się elementem niejasnych mechanizmów finansowych. Zwierzęta nie mogą być przedmiotem ˝biznesu˝, a schroniska nie mogą budzić skojarzeń z pralniami pieniędzy. Oczekuję pełnej transparentności, udostępnienia dokumentów, rzetelnych kontroli oraz wyciągnięcia konsekwencji wszędzie tam, gdzie doszło do nieprawidłowości.
W imieniu mieszkańców Płocka i regionu mówię jasno: dobrostan zwierząt i przejrzystość wydatkowania środków publicznych nie podlegają negocjacjom.