Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Znów słyszymy hasło: deregulacja, tylko że w przypadku audytu mówimy o obszarze absolutnie kluczowym dla bezpieczeństwa rynku finansowego. Środowiska eksperckie od lat podkreślają, że problemem nie jest nadmiar regulacji, tylko ich egzekwowanie i jakość nadzoru. A wy dziś proponujecie luzowanie zasad wobec największych podmiotów: banków, ubezpieczycieli i spółek giełdowych, czyli tam, gdzie ryzyko błędów i nadużyć ma największe konsekwencje dla obywateli i gospodarki. Bez twardych gwarancji i niezależności, bez wzmocnienia nadzoru, za to pod hasłem uproszczeń. To nie jest deregulacja, to jest obniżenie bezpiecznika systemu.
Jakie konkretnie mechanizmy projekt wprowadza lub wzmacnia, aby zagwarantować realną niezależność firm audytorskich od badanych jednostek zainteresowania publicznego w sytuacji, gdy jednocześnie ograniczane są obowiązki i restrykcje, które dotąd miały minimalizować konflikty interesów? Czy rząd przeprowadził analizę ryzyka systemowego, która wykazuje, że ograniczenie obowiązków administracyjnych wobec audytorów nie wpłynie negatywnie na jakość badania sprawozdań finansowych jednostek zainteresowania publicznego? (Dzwonek) Czy wraz z deregulacją przewidziano równoległe wzmocnienie nadzoru publicznego? Czy system ma być po prostu lżejszy, ale słabszy? Dziękuję bardzo. (Oklaski)