Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ten projekt to w rzeczywistości kolejny przykład, jak państwo buduje narzędzia szybkiej egzekucji kosztem obywatela, bo prawda jest taka: nigdy wcześniej sprzedaż majątku obywateli - ich samochodów, a nawet nieruchomości - nie była tak łatwa, szybka i scentralizowana w rękach państwa.
System tworzony przez Krajową Administrację Skarbową ma działać niemal automatycznie. Ale gdzie w tym wszystkim jest obywatel? Gdzie są jego realne gwarancje? Nie widzę tu do końca równowagi. Widzimy za to większą władzę aparatu państwowego, ograniczoną kontrolę społeczną i ryzyko, że decyzje o ogromnych skutkach majątkowych będą zapadały szybciej, niż obywatel zdąży się obronić. To nie tylko cyfryzacja. To jest zmiana filozofii państwa z państwa prawa na państwo egzekucji.
I teraz pytania. Kto konkretnie - imiennie i instytucjonalnie - poniesie odpowiedzialność w sytuacji, gdy w wyniku błędu systemu eLicytacje dojdzie do sprzedaży majątku obywatela poniżej wartości lub z naruszeniem jego praw? Dlaczego rząd w projekcie znacząco wzmacnia narzędzia egzekucyjne państwa, nie wprowadzając równoległych (Dzwonek), silnych i skutecznych mechanizmów ochrony obywatela, takich, które pozwolą wstrzymać egzekucję w czasie rzeczywistym, a nie dopiero post factum? Dziękuję bardzo. (Oklaski)