Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta umowa dotyczy współpracy w zwalczaniu przestępczości, ale w praktyce jej fundamentem jest coś znacznie ważniejszego: wymiana wrażliwych danych i zaufanie między służbami. Właśnie tutaj pojawia się zasadniczy problem. Z dostępnych informacji wynika, że polskie służby mają ograniczone zaufanie do strony ukraińskiej i nie są gotowe do pełnego dzielenia się danymi operacyjnymi. Ukraina również nie pokazuje wszystkich informacji. To oznacza jedno: ryzykujemy stworzenie mechanizmu, który będzie działał tylko na papierze. Co więcej, pojawiają się poważne wątpliwości co do bezpieczeństwa danych i odporności instytucji na korupcję oraz wpływy zewnętrzne. Nie można budować systemu bezpieczeństwa państwa na niepewnych fundamentach.
Jakie konkretne mechanizmy weryfikacji i zabezpieczenia danych przewidziano w umowie, aby wykluczyć ich wyciek lub wykorzystanie przez struktury podatne na korupcję lub wpływy zewnętrzne po stronie ukraińskiej? Jak rząd uzasadnia ratyfikację umowy, skoro już na etapie przed jej wejściem w życie służby obu państw ograniczają wzajemne przekazywanie danych, co podważa (Dzwonek) jej praktyczną skuteczność? Dziękuję bardzo. (Oklaski)