Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jeszcze niedawno narzucano samorządom obowiązek uchwalania nowych planów ogólnych w określonym terminie. Dziś rząd sam przyznaje, że terminy były nierealne, narzędzia niewystarczające, a gminy pozostawione same sobie. Wydłużenie terminu oznacza dalszy chaos inwestycyjny. Mieszkańcy czekają na decyzje budowlane, przedsiębiorcy wstrzymują inwestycje, a gminy nie wiedzą, według jakich reguł planować swój rozwój. Zamiast stabilności, mamy kolejne przesunięcia w czasie. Rząd przerzucił na samorządy ogromny ciężar cyfryzacji dokumentów planistycznych, nie zapewniając wystarczającego wsparcia kadrowego i finansowego. Wiele gmin, szczególnie mniejszych, alarmowało o braku urbanistów, wykonawców i czasu na przygotowanie planów. Kolejne odroczenie uderza też w zaufanie obywateli do państwa. Jeśli rząd najpierw tworzy sztywne terminy, a potem sam je przesuwa, to pokazuje brak rzetelnego przygotowania tej reformy.
Ile gmin nie zdążyło przygotować planów ogólnych i dlaczego rząd wcześniej nie oszacował realnych możliwości samorządów? Jakie konkretne wsparcie finansowe i eksperckie otrzymają gminy, aby za rok nie wracać do kolejnego (Dzwonek) przesunięcia terminu? Polska potrzebuje ładu przestrzennego, a nie legislacji metodą prób i błędów. Dziękuję bardzo. (Oklaski)