Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Projekt zdecydowanie wykracza poza prostą deklarację równego traktowania, bo wprowadza obowiązki proceduralne ingerujące w sposób powoływania władz spółek. Czy państwo powinno regulować skład organów spółek poprzez szczegółowe procedury czy pozostawić te decyzje akcjonariuszom przy zachowaniu zasady wyboru najlepszych kandydatów wyłącznie według kompetencji?
Uzasadnienie projektu wskazuje, że nowe przepisy mają poprawić jakość zarządzania największymi spółkami giełdowymi. Proszę wskazać, jakimi konkretnymi analizami ekonomicznymi dotyczącymi polskiego rynku kapitałowego dysponuje rząd, który potwierdza, że wdrożenie tych rozwiązań przełoży się na wzrost efektywności zarządzania i wyników finansowych spółek, a nie jedynie na zwiększenie obowiązków administracyjnych.
Projekt przewiduje, że w przypadku kandydatów o porównywalnych kwalifikacjach pierwszeństwo uzyska osoba należąca do płci niedostatecznie reprezentowanej. Proszę wyjaśnić, według jakich obiektywnych kryteriów będzie oceniana porównywalność kwalifikacji oraz kto będzie rozstrzygał ewentualne spory dotyczące takiej osoby. Jak rząd zamierza zagwarantować, że przepisy nie doprowadzą do wieloletnich sporów sądowych między kandydatami i spółkami? Kompletna bzdura. Dziękuję. (Oklaski)