Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt mówi o poprawie jakości wody w kąpieliskach, ale jak zwykle koszt nowych zadań dla państwa i samorządów wyceniono na zero. To pokazuje zasadniczy problem, bo rząd po raz kolejny tworzy obowiązki, niestety nie zapewniając pieniędzy na rzeczywistą ochronę jezior.
Podam przykład. W interpelacji z 3 lipca wskazałam sytuację Jeziora Zdworskiego, największego jeziora Pojezierza Gostynińskiego. Poziom wody systematycznie spada, dopływ Wielką Strugą jest niewielki, a pompowanie wody z Kanału Dobrzykowskiego nie wyrównuje strat spowodowanych parowaniem. Same Wody Polskie przyznają, że w 2025 r. przepompowano ok. 132 tys. m 3 wody, a mimo to uzyskana poprawa była tylko krótkotrwała.
Kompetencje są rozproszone, bo Wody Polskie odpowiadają za utrzymanie akwenu, WIOŚ za monitoring jakości, a samorządy mają teraz otrzymać kolejne obowiązki bez finansowego wsparcia. Gdzie są programy rewitalizacji takich jezior jak Jezioro Zdworskie, obejmujące retencję, udrożnienie dopływów, ograniczenie zanieczyszczeń i konieczne (Dzwonek) prace rekultywacyjne? Dlaczego rząd nie tworzy odrębnego funduszu ochrony jezior? Dziękuję bardzo.