Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Ustawa jeszcze nie weszła w życie, a już kosztuje - 7 mln euro za to, że Polska za wolno wdraża unijne prawo narzucane z Brukseli. Taki rachunek właśnie przyszedł. Dziś mamy w harmonogramie informację ministra obrony i cztery implementacje unijne. Szanowni państwo, czy w ogóle potrzebujemy polskiego rządu i całej tej otoczki tutaj? I tak wszystko, jeśli chodzi o ustawodawstwo, przychodzi do nas z Brukseli.
Natomiast co do tej konkretnej ustawy: Czy nie obawiacie się nadużyć? Czy nie skończy się na ośmieleniu zwykłych, pospolitych konfidentów? W jaki sposób ustawodawca zabezpieczy interesy obu stron? Jakie mechanizmy będą chronić przed fałszywymi oskarżeniami? Nie wylewajmy dziecka z kąpielą i nie twórzmy mody na donosicielstwo. Dziękuję. (Oklaski)